W poszukiwaniu króla Salomona. Część 1

Przedstawiamy Państwu pierwszą część artykułu Dr Seana Kingsleya, archeologa i eksploratora, poświęconego jego nowym odkryciom śladów związanych z legendarnym królem Salomonem.

Kiedy zacząłem nurkować w pobliżu Moszawu Dor, niewielkiej spółdzielni rolniczej położonej nad brzegiem Morza Śródziemnego w północnym Izraelu, znalazłem się w jednej z legendarnych przystani króla Salomona. Czyż mogło być coś bardziej historycznego i romantycznego niż badanie wybrzeża, które kiedyś gościło statki mądrego króla? Wśród śladów wiodcznych wciąż na lądzie można było zauważyć pozostałości czterokomorowej bramy „salomońskiej”. Pomyślałem wtedy, że na pewno wiele z kamiennych kotwic, które podnieśliśmy z dna w południowym porcie, pochodzi z tego arcyważnego okresu w X wieku przed naszą erą. Kilkadziesiąt lat później odkryłem ślady po Salomonie nie w Izraelu, ale na starożytnym odpowiedniku ciemnej strony księżyca – Tartessos w hiszpańskiej Andaluzji. Ale nie wyprzedzajmy faktów. Kwestia tożsamości legendarnego syna Dawida to trwający już od 150 lat spór. Potężne fale historycznych sceptyków walczą nieustannie z obrońcami wiary. Dekada po dekadzie, obie grupy próbują przeciągnąć linę na swoją stronę. Na arenę naukowych dogmatów wrzuca się słowa, pomówienia i zwykłe błoto, które zwalczające się frakcje, od Tucson w Arizonie do Tel Awiwu, używają by zaciekle bronić swoich „prawd” o tym, czy i kiedy Salomon chodził po uświęconych ulicach Jerozolimy. Poszukiwacze śladów Salomona poszli na wojnę o prawa intelektualne do człowieka, który być może żył lub nie żył 3 tysiące lat temu.

Król Salomon, którego uważa się za rządzącego sporym imperium w latach 970-930 p.n.e., miał być za swojego życia sędzią, żołnierzem, uczonym, kompozytorem, wizjonerem religijnym, magnatem żeglugowym i wielkim miłośnikiem kobiet – swoisty Cezar August, Dalaj Lama, David Attenborough i Casanova w jednym. Przypisywane mu słowa i mądrość są legendarne. Ze swojego pałacu w Jerozolimie król Salomon ustanowił nowe prawa, a ma być także autorem trzech tysięcy różnego rodzaju przysłów i powiedzeń. Te ostatnie są w użyciu do dziś: “miłość jest słodsza niż wino”, “nie ma niczego nowego pod słońcem” oraz “duma kroczy przed upadkiem”, to tylko kilka przykładów. Według żydowskiego folkloru to właśnie Salomon miał wynaleźć szachy. Z kolei kronikarze arabscy oddają mu hołd jako odkrywcy kawy. W XXI wieku imię Salomona jest nadal powszechnie rozpoznawalne. Więcej młodych par wzięło ślub do taktów “Przybycia królowej Saby”, z oratorium Salomona, napisanego przez Händla w roku 1748, niż skocznego “Marry you” Bruno Marsa czy “Over the Rainbow”. W medycynie zespół przetoczenia krwi między płodami leczy się techniką Salomona. Nawet w japońskich kreskówkach manga czarownik Salomon rzuca bohaterskie zaklęcia. Ulice, hotele, banki, kasyna i sklepy z kebabami na całym świecie przenoszą w przyszłość imię Salomona oraz ideał mądrości, bogactwa i szczęścia. Jednak pod fasadą z mitów, jaka część niezwykłej biografii Salomona, jeśli w ogóle, może prowadzić do rzeczywistego monarchy, który rządził Jerozolimą w X wieku p.n.e.? I jak można przełamać obecny impas? Prawdziwa tożsamość króla Salomona śmieje się z nas za wielkim murem biblijnej archeologii.

Biblia, kilof i łopata.

Od połowy XIX wieku, archeologia zapoczątkowała nowe podejście w badaniu Biblii. Z racji na nasze zainteresowanie tematem Salomona, za przykład niech posłuży Nelson Glueck, amerykański rabin, archeolog i prezes Hebrew Union College, który od roku 1937 zbierał próbki gleby z Tell el-Kheleifeh w Ejlacie, na północnym wybrzeżu Morza Czerwonego. To, co pojawiło się pod powierzchnią, wydawało się idealnie pasować do Ezion-Geber, gdzie Salomon miał zbudować flotę statków, z którą wyruszył na słynną wyprawę handlową do Ofir i Tarszisz, po złoto, srebro i egzotyczne bogactwa. Pomimo tego, iż lokalizacja zdawała się niczym nie wyróżniać, to starożytne miejsce było świetnie chronione wysokimi na osiem metrów murami, imponującą czterokomorową bramą i suchą fosą zwróconą w stronę morza. Te poważne fortyfikacje bardziej pasowały do miasta dziesięciokrotnie większego. Czego miano w nim bronić? Osada w el-Kheleifeh została zbudowana na wzgórzu bogatym w żelazo i miedź, idealnym do wytapiania i rafinacji metalu. W ówcześnie najnowocześniejszej rafinerii hutniczej, zaprojektowanej z kominami i kanałami powietrznymi mającycmi wykorzystać siłę wiejących od strony morza wiatrów – stąd nietypowe położenie na wybrzeżu – znaleziono pochodzące sprzed 3 tysięcy lat zabytki, zabarwione na zielono oparami siarczku miedzi. Nelson Glueck był przekonany, że odkrył „Pittsburgh Palestyny”, miasto wzmocnione fortyfikacjami pod koniec X wieku p.n.e., po ataku, dokonanym prawdopodobnie przez egipskiego faraona Szeszonka I. Nowy Ezjon-Geber nadal odlewał miedź i żelazo za panowania Jozafata, króla Judy w latach 873-849 p.n.e. Według Gluecka ślady w starożytnym śledztwie pasowały tylko do jednego władcy. Był, z tego co wiemy, tylko jeden człowiek, który posiadał siłę, bogactwo i mądrość zdolną do zainicjowania i przeprowadzenia budowy tak bardzo złożonego i wyspecjalizowanego miejsca, jak kompleks w Ezion-Geber. Król Salomon. Tylko on miał w tym czasie w Palestynie zdolność, wizję i siłę, by zbudować ważny ośrodek przemysłowy oraz port morski, stosunkowo daleko od Jerozolimy… Ten mądry władca Izraela był królem miedzi, magnatem żeglugi, księciem handlu i przy tym świetnym budowniczym. Odkryto więc jedną z kopalń króla Salomona. Tyle, że z czasem okazało się to nieprawdą. Nawet dzisiaj, w obsesyjnych poszukiwaniach na terenie całego Izraela, zaginionych miejsc związanych z rządami króla Salomona, sto lat biblijnej archeologii, nie rozstrzygnęło trwającego impasu. Ława przysięgłych wciąz jeszcze nie wydała wyroku.

Ciąg dalszy nastąpi.

Powyższy tekst oraz pochodzące z niego zdjęcia opublikowano za zgodą autora. Tłumaczenie: Igor Murawski. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Dr Sean Kingsley

Dr Sean Kingsley – dyrektor Wreck Watch & Center for East-West Maritime Exploration. Sean ma ponad 25-letnie doświadczenie w pracy w archeologii podwodnej, specjalizując się w dokumentowaniu i interpretacji wraków statków, portów, ceramiki i wzorców handlowych. Z doktoratem z Uniwersytetu Oksfordzkiego oraz jako były wizytujący pracownik naukowy Uniwersytetu w Reading, prowadził badania między innymi w Czarnogórze i Izraelu, gdzie odkrył największe skupisko wraków we wschodniej części Morza Śródziemnego, w „salomonowym” porcie Dor. Prowadził prace badawcze w starożytnych portach, dokumentując kulturę materialną od 1800 roku p.n.e., do czasów współczesnych, oraz na wrakach kananejskich, fenickich, rzymskich, bizantyjskich, krzyżowców, średniowiecznych i postśredniowiecznych. Sean specjalizuje się w archeologii późnoantycznej, bliskowschodniej, morskiej i biblijnej. Sean jest również dyrektorem Centrum Eksploracji Morskiej Wschód-Zachód (EWME). EWME jest niezależnym ośrodkiem badawczym i think tankiem skoncentrowanym na badaniu globalnej kultury, gospodarki, historii i archeologii między światem Wschodu i Zachodu.

 

Autor podczas nurkowania w Dor. Widoczna jedna z odkrytych starożytnych kotwic.
Moszaw w Dor.
Widok na ruiny w Dor. Zdjęcie: Sky View Inc.
Tel Dor. Rysunek: http://dor.huji.ac.il/
Rekonstrukcja fortecy w Tell el-Kheleifeh.
Wyspa Jezirat Fara’un na Morzu Czerwonym, była często uważana za lokalizację portu Salomona w Ezion-Geber. Zdjęcie: Metropolitan Museum of Art MET DP71226

Wizyta królowej Saby u króla Salomona. Obraz olejny Edward Poyntera, 1890

Polub i udostępnij:
fb-share-icon0
Igor Murawski - badacz historii, publicysta, tłumacz literacki, przewodnik. Uwielbia rozwiązywać historyczne i archeologiczne zagadki. Podróżując poszukuje zaginionych skarbów i zapomnianych przez ludzi i czas miejsc. Pracuje nad kilkoma projektami, łączącymi pasję do historii z eksploracją.