Detektywistyczne odkrycie starożytnego Elo. Fort, kościół i zapomniane biskupstwo na granicy Bizancjum.
W El Monastil, położonym w południowo-wschodniej Hiszpanii, archeolodzy od lat składali w jedną całość pozornie rozproszone ślady, które dziś pozwalają zrekonstruować starożytne Elo — miejsce znane z tekstów, ale długo trudne do pewnego zlokalizowania. Najnowsze opracowanie w Salduie, publikacji Uniwersytetu w Saragossie, pokazuje, że nie chodzi o pojedynczy „czytelny” zabytek, lecz o cały zespół danych: architekturę, mobilia liturgiczne, źródła pisane i topografię stanowiska, interpretowane jak w prawdziwym śledztwie.
Autor badania, Antonio M. Poveda Navarro z Fundación Urbs Regia – Orígenes de Europa, podkreśla, że identyfikacja El Monastil z Elo nie jest przypadkową hipotezą, lecz wynikiem wieloletniej pracy nad źródłami, terenem i materiałem archeologicznym. W artykule wskazuje, że wcześniejsze badania zbyt często rozdzielały dane archeologiczne od filologicznych i historycznych, przez co nie dostrzegano ciągłości osadniczej od późnego antyku do epoki bizantyńskiej i wizygockiej.
Autor opracowania stanowczo ocenia materiał dowodowy. W przeciwieństwie do niektórych badaczy, którzy bagatelizowali lub pomijali te znaleziska, Poveda Navarro argumentuje, że nagromadzenie różnego rodzaju dowodów jest przytłaczające. El Monastil jest wyjątkowym miejscem na Półwyspie Iberyjskim, ponieważ nagromadzenie przedmiotów można wytłumaczyć jedynie bezpośrednią obecnością urzędników i żołnierzy Cesarstwa Rzymskiego Wschodniego. Uważa on, że pominięcie archeologii VI i VII wieku, dostarczonej przez badania w El Monastil (Elda), pomija i unieważnia niedawne próby rewizji aspektów i rzeczywistości archeologii bizantyjskiej na Półwyspie Iberyjskim, które nadal uwzględniają niemal te same obiekty i miejsca co zawsze, ignorując te, które znacząco zmieniają nasze postrzeganie okresu bizantyjskiego.
Badacz stawia tezę, że osoby kwestionujące te wyniki najwyraźniej nie odwiedziły stanowiska archeologicznego ani muzeum El Monastil, w którym zdeponowano odkryte materiały, ani nie czytały najnowszych publikacji, przynajmniej z ostatnich 20 lat.
Najsilniejszym argumentem stało się zinterpretowanie obecności protobizantyńskiego castellum z kościołem i zapleczem monastycznym, rozpoznane w El Monastil jako ośrodek kontrolowany przez garnizon Cesarstwa Wschodniorzymskiego osadzony w pobliskim Ilici (La Alcudia, Elche). Zespół ten funkcjonował najpierw jako bizantyński ośrodek graniczny, później został przejęty przez Wizygotów, którzy mieli tu stworzyć efemeryczne biskupstwo, a po jego upadku miejsce ponownie stało się klasztorem, zanim wreszcie weszło w orbitę arabskiego al-munastir.
W publikacji mowa o materiale architektonicznym i liturgicznym, który pozwala bronić tezy o istnieniu całego kompleksu: elementach budowlanych, wyposażeniu kościelnym oraz zabytkach wskazujących na funkcjonowanie świątyni i zaplecza monastycznego w ramach vicus castellum. To właśnie ta kultura materialna — zdaniem autora — dowodzi, że nie mamy do czynienia z luźnym zbiorem znalezisk, lecz z dobrze zorganizowaną, wielofazową osadą o funkcjach religijnych, administracyjnych i obronnych.
Biskupstwo jest tu kluczowe, bo w wizygockiej fazie Elo miało zostać podniesione do rangi siedziby biskupiej. Poveda Navarro argumentuje, że po bizantyńskiej fazie granicznej i po przejęciu przez Wizygotów miejsce to stało się na krótko ecclesia Elotana, czyli ośrodkiem kościelnym o realnym znaczeniu regionalnym, zanim zostało zamknięte i przekształcone ponownie w klasztor.
Dlaczego to odkrycie jest tak ważne? Bo przesuwa akcent z samego „czy Elo istniało” na pytanie „jak funkcjonowało jako przestrzeń graniczna, religijna i polityczna” między Bizancjum, Wizygotami i później światem islamskim. Autor twierdzi też, że wcześniejsze badania zbyt mocno trzymały się pojedynczych interpretacji i nie doceniały wartości zestawiania itinerariów, akt soborowych, toponimii i stratygrafii stanowiska — a właśnie taka metoda pozwoliła dziś zrekonstruować El Monastil jako dawne Elo. Monastil jawi się jako wzorcowy przykład tego, czym była Renovatio Imperii Justyniana w Hiszpanii: sieć fortyfikacji, klasztorów i posterunków kontroli fiskalnej, które, choć krótkotrwałe, pozostawiły po sobie niewątpliwy materialny ślad. Mały kościół o powierzchni 84 metrów kwadratowych, garstka ciężkozbrojnych kawalerzystów i biskup Sanabilis to elementy, które zmuszają do zmiany interpretacji historii południowo-wschodniej Iberii w burzliwych czasach VI i VII wieku.
Opracowano na podstawie: https://papiro.unizar.es/ojs/index.php/salduie/en/article/view/12620
