Francuskie Pompeje i rzymska architektura.
Jedna z moich wakacyjnych wędrówek śladami Rzymian zaprowadziła mnie do francuskiej Prowansji. Zwiedzając tę wspaniałą krainę, nie mogłem oczywiście ominąć miejscowości Vaison-la-Romaine, czyli rzymskiego Vasio, słusznie nazywanego francuskimi Pompejami. Nawet krótki zarys historii tego miasta daleko przekraczałby ramy tego skromnego artykułu. Należy jednak wspomnieć, iż dzisiejsza miejscowość Vaison-la-Romaine sięga swymi korzeniami daleko w głąb historii. Jej początków należy szukać w osadzie plemienia Wokoncjów (Vocontii). Po pokonaniu Allobrogów i zorganizowaniu prowincji Galii Zaalpejskiej (później nazywanej Narbońską), ziemie Wokoncjów dostały się w orbitę wpływów rzymskich. Ich stolica zwała się oficjalnie od tej chwili Vasio Vocontiorum i posiadała uprzywilejowany status civitas foederata. W czasie trzech wieków (I-III w. n.e.) miasto cieszyło się pokojem, zachowując swoje stare granice – co oczywiście nie oznaczało braku głębokich zmian. Lokalny ośrodek dokonał ogromnego skoku cywilizacyjnego, stając się prężnym ośrodkiem gospodarczym i administracyjnym.
Wdzięczne miasto wydało na świat wielu synów, którzy prawdopodobnie nie czuli się gorszymi Rzymianami niż ci urodzeni w Mieście Wilczycy. Wystarczy, że wspomnę tu Sekstusa Afraniusza Burrusa urodzonego w Vasio – dowódcę gwardii pretoriańskiej za panowania cesarza Nerona. Świadectwa z epoki jednoznacznie mówią o jego prawym charakterze; dopiero po śmierci tego dzielnego żołnierza, spowodowanej prawdopodobnie rakiem gardła, Neron wyzbył się wszelkich hamulców, stając się wzorem „złego” cesarza.
Innym człowiekiem, którego imię zachowała historia, a urodzonym w Vasio, był Lucjusz Duwius Awitus konsul z roku 56. Istnieją również hipotezy, iż mógł się tu urodzić historyk Tacyt.
Chcąc zachęcić wszystkich do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca, chciałbym pokazać ewolucję jego formy architektonicznej na podstawie analizy materiału archeologicznego – tak zwanego Domu Delfina – stanowiącego niewielki fragment zabudowy antycznego miasta.
Nazwa „Dom Delfina” pochodzi od małej, ale niezwykle pięknej figurki amorka dosiadającego delfina, znalezionej w jednym z jego pomieszczeń. Zachodnią granicę domu wyznaczała uliczka nazwana umownie Kolumnową.
Była to uliczka stosunkowo wąska, flankowana portykiem od strony zachodniej i przeznaczona wyłącznie dla ruchu pieszego, ponieważ w kilku miejscach różnicę poziomów wyrównywały schody. Pomimo istnienia wielu sklepów (oznaczonych na planie jako numer 23) – a zatem sporego ruchu – powierzchnia ulicy nie była kryta płytami, lecz stanowił ją tłuczeń i żwir. Wejścia do domu znajdowały się bezpośrednio od ulicy, oznaczone na planie cyframi 4 i 8. Główne wejście (4) prowadziło bezpośrednio do atrium typu tetrastyl.
Dach wsparty na czterech kolumnach pozostawiał w środku otwartą przestrzeń (compluvium), która pozwalała przenikać światłu do wnętrza. Woda deszczowa gromadziła się w centralnym basenie (impluvium) oznaczonym na planie cyfrą 2. Przed basenem odkryto wspaniały reprezentacyjny stół (cartibulum). Nieznany artysta wyczarował swoim dłutem lwie pyski i łapy, które stanowiły boczne podpory tego wspaniałego mebla. Można go dziś podziwiać w pobliskim muzeum.
Dach wsparty na czterech kolumnach pozostawiał w środku otwartą przestań (compluvium), która pozwalała przenikać światłu do wnętrza. Woda deszczowa gromadziła się w centralnym basenie (impluvium) oznaczonym na planie cyfrą 9. Przed basenem odkryto wspaniały reprezentacyjny stół (cartibulum). Nieznany artysta wyczarował swoim dłutem lwie pyski i łapy, które stanowiły boczne podpory tego wspaniałego mebla. Można go dziś podziwiać w pobliskim muzeum.
Pomieszczenie nr 12 stanowiło bez wątpienia tablinum (rodzaj współczesnego gabinetu pana domu oraz rodzinnego archiwum). Dalej rozciągał się wewnętrzny ogród (perystyl) otoczony z czterech stron portykiem kolumnowym.
Przeznaczenie poszczególnych pomieszczeń otaczających perystyl jest trudne do jednoznacznego ustalenia, zważywszy na brak wyposażenia. Były to prawdopodobnie cubicula (małe sypialnie), oecusy (pokoje gościnne) oraz triclinia (sale bankietowe, jadalnie). W chwili odkrycia na wielu ścianach widoczne były ślady fresków, a na podłogach fragmenty mozaik. Do dziś zachowały się niestety tylko nieliczne pozostałości w pomieszczeniu nr 15. Istnienie pomieszczeń na piętrze (niezrachowanych) poświadczają początki biegu schodów.
W Domu Delfina nawet mniej doświadczone oko może dostrzec charakterystyczną cechę rzymskich domów – wydłużoną perspektywę. Ustawiając w jednej osi kilka pomieszczeń, antyczni architekci starali się stworzyć złudzenie większej przestrzeni. Ilustruje to oś perspektywy A na planie rzutu poziomego domu. Przebiega ona z pomieszczenia nr 16 poprzez interkolumnia portyku w perystylu, poprzez otwarte pomieszczenie nr 17 i dalej przez środek otworu okiennego w tym pomieszczeniu, następnie przez interkolumnium portyku ogrodu zewnętrznego, aż do środka prawej niszy basenu.
Nieco krótszą trasę wyznacza oś perspektywy B na rzucie pomieszczeń.
W północnej części domu znajdował się mały kompleks termalny składający się z gospodarczego podwórka (nr 22 na planie domu), caldarium – sali kąpieli gorących (23) i tepidarium, gdzie panowała niższa temperatura (24). W ścianie oddzielającej tepidarium od caldarium można dostrzec otwór pieca, przez który wkładano materiał opałowy – drewno lub węgiel drzewny. Ciepłe powietrze cyrkulowało między ceglanymi słupkami stanowiącymi podporę dla płyt podłogi. Ten system, zwany hypocaustum to pierwowzór współczesnego centralnego ogrzewania. Zapewniał on ciepło w całym kompleksie. Podłoga sali caldarium pokryta była mozaiką o geometrycznym wzorze w kolorach białym i czarnym. W tepidarium podłogę tworzyły natomiast cegły ułożone „na sztorc”, tworząc wzór szewronu – czyli zygzak (/\/\/\/\/\).
Południowa część domu obejmowała ogród większej powierzchni, otoczony od strony północnej portykiem poprzedzonym basenem z trzema niszami. Był on pokryty wykładziną z marmuru, której liczne fragmenty przetrwały do dziś. Nisze boczne nie były połączone ze środkową. Widoczny jest nawet system opróżniania zbiornika – dzięki zdjętym płytom z jego dna w części zachodniej. Nisze stanowiły być może „ramy”, w których eksponowane były posągi, basen mógł również pełnić funkcje stawu rybnego – vivarium. Najbardziej dekoracyjna musiała być jego część centralna stanowiąca kres osi perspektywy B.
Znaleziono również ślady systemu zaopatrzenia Domu Delfina w wodę, czyli odpowiednika współczesnego systemu wodno-kanalizacyjnego. Dom był połączony z głównym wodociągiem, znajdującym się w północnej części miasta, ołowianymi rurami, w których woda płynęła pod ciśnieniem. Rury przeznaczone do odprowadzania ścieków (również poprowadzone pod powierzchnią gruntu) odprowadzały nieczystości do otwartego ścieku płynącego środkiem ulicy Kolumnowej.
Niewątpliwie należał do jednego z najbogatszych mieszkańców miasta. Kusząca jest hipoteza, że był to potomek Afraniusza Burrusa lub Tacyta, choć to oczywiście niczym nieuzasadnione spekulacje. Przemierzając poszczególne części tej posiadłości uważny zwiedzający może dostrzec pewne „nieprawidłowości”. Na przykład różnicę w kierunku, w którym zorientowana jest ulica Kolumnowa i mury domu. Patrząc na wątki murów, w kolejnych pomieszczeniach również odkrywamy niepokojące różnice. Większość ścian zbudowanych jest z regularnych bloków kamienia połączonych zaprawą. Niektóre mury są jednak zbudowane inaczej. Materiałem budowlanym były przy ich wznoszeniu nieregularne, surowe bryły kamienne, jest to dokładnie widoczne w pomieszczeniu nr 16 i 25.
Spostrzeżenia te nie uszły uwadze uczonych i stały się podstawą do pogłębionych badań. Na podstawie wykopów sondażowych ustalono, że Dom Delfina powstał z przebudowy wcześniejszego założenia – znacznie mniejszego i skromniejszego. Miało ono charakter typowo wiejski – z wolnostojącymi zabudowaniami gospodarczymi (oborami, stodołami). Małe termy również stanowiły osobny budynek. Właściwy dom zawierał jeden podwórzec, a po prawej otwartą przestrzeń, być morze ogródek. Prawdopodobnie budynek był parterowy z wyjątkiem części południowej. Nie posiadał on również systemu zaostrzenia w wodę ani kanalizacji. Nie znaleziono śladów studni, która musiała znajdować się w pewnej odległości. Analiza materiału kostnego zwierząt gospodarczych (psów, osłów i koni) pozwoliła na datowanie tego założenia na lata 40-30 p.n.e.
Rdzeń domu przetrwał jednak kolejne rozbudowy i przeróbki. Dom Delfina stanowi wspaniały przykład przejścia od architektury wiejskiej do rozwiniętych form urbanistycznych rzymskiego domus. Odzwierciedla on również historię i awans małego ośrodka wiejskiego Wokoncjów, który przekształcił się w Vasio – duży i prężny organizm miejski.



