Od tysięcy lat czekał w cieniu kamiennej ławy, w niewielkim pomieszczeniu o średnicy trzech metrów, z podłogą wyłożoną płaskimi kamiennymi płytami. Teraz, po jedenastu tysiącach lat, archeolodzy w południowo-wschodniej Turcji odsłonili go na nowo – a to, co znaleźli, odwraca znany dotąd wzorzec o 180 stopni.
Na stanowisku Karahantepe, leżącym około 30 kilometrów od słynnego Göbekli Tepe i wchodzącym w skład projektu Taş Tepeler („Kamiennych Wzgórz”), archeolodzy podczas sezonu wykopaliskowego 2026 odkryli 70-centymetrową kompozytową figurę przedstawiającą człowieka siedzącego na grzbiecie lamparta. Odkrycie ogłosił turecki minister kultury i turystyki Mehmet Nuri Ersoy, podkreślając, że posąg reprezentuje styl niespotykany dotąd w Karahantepe, jak podaje Arkeonews.
„Odkryliśmy w Karahantepe niepowtarzalny, jedenastotysiącletni posąg. W ramach wykopalisk prowadzonych w 2026 roku w projekcie „Dziedzictwo dla Przyszłości” znaleźliśmy kompozytowy posąg o stylu, z jakim wcześniej się nie spotykaliśmy” – napisał Ersoy, cytowany przez turecką agencję Yeni Şafak. Figurę znaleziono dokładnie tam, gdzie pozostawili ją mieszkańcy osady – na kamiennej ławie ciągnącej się wzdłuż ściany niewielkiej, okrągłej budowli. Jak dodał minister, odkrycie „otwiera drzwi do nowych pytań o najwcześniejsze okresy dziejów ludzkości” i „odbije się szerokim echem w świecie naukowym”.
To, co szczególnie zaintrygowało badaczy, to sama kompozycja. Jak wcześniej wyjaśniał kierujący wykopaliskami prof. Necmi Karul z Uniwersytetu Istambulskiego, w Karahantepe odnaleziono już trzy inne posągi przedstawiające człowieka niosącego żywego, czujnego i drapieżnego lamparta na własnych plecach. Nowo odkryta figura odwraca ten schemat: to nie człowiek dźwiga zwierzę, lecz zwierzę dźwiga człowieka, który zasiada na jego grzbiecie niczym na tronie. Lampart jest w ogóle najczęściej powtarzającym się motywem zwierzęcym w całym Karahantepe – pojawia się w reliefach na kamiennych filarach, w rytych wizerunkach i w trójwymiarowych figurkach, w tym w 45-centymetrowej figurce z wapienia przechowywanej w Muzeum Archeologicznym w Şanlıurfie.
Karul zwraca uwagę, że ludzie żyjący na progu osiadłego życia mogli czuć się częścią świata zwierząt w znacznie większym stopniu niż późniejsze społeczności – a relacja między człowiekiem i drapieżnikiem, uchwycona w kamieniu, wciąż pozostaje trudna do jednoznacznego odczytania. Niektórzy badacze proponują interpretacje związane z opieką duchową czy symboliczną przemianą, inni widzą w lamparcie strażnika granicy między światem ludzi i dzikiej przyrody – to jednak wciąż hipotezy, nie ustalone fakty, ponieważ szczegółowa publikacja naukowa na temat chronologii i techniki wykonania nowego posągu jeszcze się nie ukazała.
Karahantepe, zamieszkane niegdyś przez tysiące ludzi epoki kamienia, kryje ponad 250 charakterystycznych kamiennych stel w kształcie litery T i wciąż odsłania nowe fragmenty jednej z najstarszych opowieści o tym, jak człowiek próbował zrozumieć swoje miejsce wśród dzikich zwierząt – i, jak pokazuje ten posąg, czasem wyobrażał sobie, że mógł nad nimi górować.