Złote znalezisko i kara dla poszukiwacza w Anglii

pannanullarrryy

Pomimo bardzo liberalnego prawa dotyczącego prowadzenia poszukiwań w Wielkiej Brytanii, czasem zdarzają się przypadki łamania prawa przez poszukiwaczy.

We wrześniu 2014 do do biura archeologów odpowiedzialnych za kontakty z detektorystami i rejestrowanie znalezisk (FLO) w hrabstwie Surrey, zadzwonił mężczyzna, który twierdził że znalazł rzadki rodzaj złotego półotwartego pierścienia, najprawdopodobniej używanego w Epoce Brązu jako rodzaj waluty. Mężczyzna powiedział, że znalazł zabytek na ścieżce konnej na prywatnej posesji. Gdy został poinformowany o tym, że według obowiązującego prawa musi zgłosić swoje znalezisko do koronera, detektorysta odparł, że "szuka już od 11 lat" i że "robi to dla pieniędzy". W Anglii i Walii zgłaszanie znalezionych zabytków nie jest obowiązkowe, chyba że są to "skarby", czyli najczęściej przedmioty ze złota lub srebra. W takiej właśnie kategorii znalazł się wspomniany zabytek. Kilka dni później mężczyzna zadzwonił ponownie i stwierdził, że zgłosi znalezisko do muzeum w innym hrabstwie. Jak się okazało, mężczyzna nie zgłosił się do koronera w wymaganym terminie 14 dni i w związku z tym zdecydowano się go odnaleźć. Detektorysta został zidentyfikowany jako 34 letni mieszkaniec Cranleigh w Surrey i po przeszukaniu jego mieszkania odzyskano złoty zabytek, który pochodzi z ok. 1150-750 p.n.e. Sąd w Guidlford skazał mężczyznę na 500 funtów kary i 300 funtów na pokrycie kosztów sądowych.   

(Surrey Police)