Leżał twarzą w dół 2500 lat. Bruk rzymskiej ulicy ocalił tajemniczy posąg z Sardis

Dwa polaczone fragmenty 2500-letniego marmurowego posagu z Sardis, ze skala 0.5 m
Credit: Archaeological Exploration of Sardis / President and Fellows of Harvard College

Przez dwa i pół tysiąclecia leżała twarzą do ziemi, wmurowana w bruk rzymskiej ulicy jako zwykła płyta chodnikowa. Nikt, kto stąpał po niej setki lat temu, nie miał pojęcia, że depcze po pomniku, który właśnie ta pozycja – twarzą w dół – ocaliła przed erozją czasu w niemal idealnym stanie.

Amerykansko-turecka ekipa archeologów z Harvard-Cornell Archaeological Exploration of Sardis (AES) natrafiła na monumentalną postać podczas badań rzymskiej kolumnowej alei w starożytnym Sardes, w zachodniej Turcji. Rzeźba, licząca ponad 2,1 metra wysokości, została odłamana w dwóch miejscach i wtórnie użyta jako bruk traktu prowadzącego do miasta – poinformował Harvard Gazette.

„To bardzo rzadkie, żeby znaleźć tak monumentalne rzeźby z tego okresu gdziekolwiek w basenie Morza Śródziemnego, a ten wyjątkowo dobrze zachowany, unikatowy pomnik rzuca nowe światło na wielką sztukę Lidii i na to, jak Lidyjczycy odwoływali się do własnej przeszłości” – powiedział Nicholas Cahill, dyrektor ekspedycji i profesor archeologii greckiej i rzymskiej na University of Wisconsin-Madison. Jak wspomina moment odkrycia: „Widzisz, jak przed tobą otwierają się całe światy”.

Posąg przedstawia młodego mężczyznę w tunice (chitonie), z narzuconym na ukos płaszczem oraz trzecim, charakterystycznym strojem z drobnymi, poziomymi zdobieniami – ubiorem, który badacze wiążą z lokalną, lidyjską modą. Przez chwilę archeolodzy nie byli nawet zgodni, kogo przedstawia rzeźba. „Czy to archaiczne? Może nie, wygląda na trochę późniejsze. Czy to mężczyzna, czy kobieta? Kiedy zaczęliśmy czyścić ziemię wokół głowy, zobaczyliśmy baki, więc ta kwestia została rozstrzygnięta” – opisuje Susanne Ebbinghaus, kuratorka sztuki antycznej w Harvard Art Museums, obecna na wykopaliskach.

Sam wiek pomnika okazał się równie zagadkowy jak jego tożsamość. Wyprostowana postawa, długie, fryzowane włosy i sposób noszenia szat przypominają archaiczne greckie rzeźby z VI wieku przed Chrystusem. Jednak wyraźnie zaznaczone żyły i inne detale anatomiczne wskazują na znacznie późniejszą datę – lata 470–450 p.n.e., czyli wczesny okres klasyczny w sztuce greckiej. Co ciekawe, w tym czasie Sardes było już nie stolicą niezależnej Lidii, a satrapią imperium perskiego Achemenidów – a mimo to pomnik nie zdradza żadnych wpływów perskich, trzymając się starszych, lidyjskich wzorców. „Ten rzeźbiarz zna współczesne mu style w sztuce śródziemnomorskiej i anatolijskiej – a jednak [postać] jest ubrana w szaty sprzed stu lat wcześniej. Myślę, że bardzo wyraźnie zwracali uwagę na własną przeszłość” – zauważa Cahill. Bahadir Yildirim, administrator ekspedycji, dodaje, że zaskakujące są szczegóły, których wcześniej nie odnotowano na podobnych rzeźbach – drapowanie pod wierzchnią szatą oraz charakterystyczny, poziomy wzór.

Gdzie pierwotnie stał pomnik? Tego nikt jeszcze nie wie, ale jedna z hipotez wskazuje na sanktuarium Kybele, rodzimej bogini-matki Lidyjczyków, którego lokalizacji do dziś nie odnaleziono. „Stawiasz siebie w widocznym miejscu, gdzie mogą cię zobaczyć współobywatele, ale jednocześnie oddajesz kult bogu – a jeśli jesteś władcą, czerpiesz z tej relacji legitymizację. Może to był wizerunek jakiejś ważnej osoby” – wyjaśnia Ebbinghaus.

Fragmenty posągu wydobyto z ziemi 13 lipca i przewiezono do laboratorium AES na szczegółową konserwację. Restauratorzy starają się zachować każdą ocalałą drobinkę pierwotnej polichromii – większość antycznych marmurowych rzeźb była barwiona. Po zakończeniu prac fragmenty zostaną połączone, a posąg trafi do ekspozycji w tureckim muzeum archeologicznym, wśród innych znalezisk z Sardes.

Sardes, przez wieki centrum luksusu słynące z perfum i wyszukanych tkanin, jest od 1958 roku przedmiotem nieprzerwanych badań amerykańskiej ekspedycji. Jak podkreślił James McCurley, student Harvardu uczestniczący w tegorocznych wykopaliskach: „Bałem się, że posąg okaże się niepozorny. Odkrycie, że jest nie tylko dobrze zachowany, ale też prawie kompletny i ma 2500 lat, było wspaniałą niespodzianką”.