Na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykłe skorupy naczyń – matowe, pokruszone, zasypane piaskiem pustyni Wadi al-Allaqi w północno-wschodnim Sudanie. Dopiero pod mikroskopem elektronowym ujawniają swój sekret: warstwę metalicznych nanocząstek srebra i miedzi, ukrytą w szkliwie od ponad tysiąca lat.
Fragmenty pochodzą ze stanowiska Deraheib, związanego ze średniowiecznym miastem al-Allaqi – niegdyś ważnym punktem na trasie karawan łączących dolinę Nilu z Morzem Czerwonym, słynącym z pobliskich złóż złota. Większość z 20 przebadanych kawałków naczyń odkopano w 2022 roku w pobliżu Fortecy Północnej, a ich wiek naukowcy datują na okres od IX do XII wieku, jak podaje Arkeonews.
Zespół badaczy opisał wyniki w recenzowanym czasopiśmie Minerals. Za pomocą mikroskopii fluorescencji rentgenowskiej (micro-XRF) – metody całkowicie nieinwazyjnej – naukowcy najpierw zmapowali rozmieszczenie srebra i miedzi w szkliwie, nie niszcząc ani jednego fragmentu. Tylko z jednej, najbardziej obiecującej próbki pobrano mikroskopijny wycinek do badania w transmisyjnym mikroskopie elektronowym (TEM). Wykonano ponad 200 pomiarów – okazało się, że mediana wielkości nanocząstek srebra wynosi zaledwie 8 nanometrów, a 90% z nich mieści się w przedziale 5–12 nanometrów. Metal, mimo tysiąca lat spędzonych w piasku, wciąż zachował swoją metaliczną strukturę.
To właśnie te nanocząstki, a nie złoto, odpowiadają za charakterystyczny, złocisty i opalizujący blask naczyń – technikę zwaną luster (lustre), jedną z najbardziej wyrafinowanych metod dekoracji ceramiki w świecie islamskim. Rzemieślnicy nakładali na już zeszkliwione naczynie związki srebra i miedzi, po czym wypalali je ponownie w niższej temperaturze i w atmosferze redukcyjnej – dopiero to drugie wypalanie „zamykało” metaliczną warstwę w powierzchni szkliwa.
Naczynia zdobią arabskie inskrypcje, błogosławieństwa dla pijącego, wizerunek zająca i rozeta, a jeden z fragmentów przedstawia być może stopę muzykanta grającego na lutni – wszystko to wpisuje się w typowy dla epoki repertuar „pałacowych przyjemności”. Ale najciekawsze pytanie brzmiało: skąd właściwie przyjechały te luksusowe naczynia? Analiza chemiczna szkliwa – zawartości ołowiu, cyny i magnezu – dała jednoznaczną odpowiedź: nie z pobliskiego Egiptu (Fustatu), a z odległej o tysiące kilometrów Basry w dzisiejszym Iraku.
Odkrycie potwierdza, że pustynne al-Allaqi, choć leżało na krańcu znanego świata, było w pełni włączone w sieć handlową średniowiecznego świata islamu – luksusowa zastawa stołowa docierała tam z serca Mezopotamii, a lokalne elity mogły sobie pozwolić na iracką porcelanę przy uczcie na pustyni. Zastosowana metoda – najpierw nieinwazyjne mapowanie, potem minimalna próbka do analizy – może w przyszłości pomóc badać podobne skarby wprost w zbiorach muzealnych, bez narażania ich na zniszczenie.
