Willa arystokraty czy koszary strażaków? Tajemniczy budynek sprzed wieków odkryty tuż przy Koloseum

Credit: Fabio Caricchia, Italian Ministry of Culture

Coś co miało być rutynową renowacją starego muru w rzymskim Villa Celimontana, zamieniło się w jedno z najważniejszych ostatnich odkryć archeologicznych w mieście. Na Wzgórzu Celius — jednym z siedmiu wzgórz starożytnego Rzymu — archeolodzy natrafili na rozległy budynek z II wieku n.e., ozdobiony mozaikami, freskami i malowanym sufitem, który przetrwał niemal w kompletnym stanie. (Euronews).

„Będąc w samym sercu starożytnego Rzymu, o krok od Forum Rzymskiego, braliśmy pod uwagę, że może się tam coś znajdować, ale z pewnością nie aż tak ważnego” — powiedziała Simona Moretta, główna archeolożka prowadząca prace. Jej zespół planował jedynie wzmocnienie starożytnych fragmentów. Gdy jednak natrafiono na pierwsze ślady konstrukcji, wykopaliska trzeba było znacząco poszerzyć. „Odkryliśmy budynek z wieloma pomieszczeniami, z których pięć już zostało odkopanych. To zatem dość duża budowla, o wyjątkowo bogatej dekoracji” — dodała Moretta.

W jednym z pomieszczeń, oznaczonym jako sala „V”, odnaleziono dwie mozaiki ułożone jedna na drugiej: starszą z II wieku i młodszą z III wieku n.e. — dowód, że budynek był przebudowywany. W innej sali zachowała się geometryczna mozaika z wizerunkiem delfina i ryb wokół krateru (dużego, ceramicznego naczynia) — motyw, który okazał się kluczowy dla dalszej historii tego miejsca.

Daniela Porro, Nadzwyczajna Konserwator Rzymu do spraw Archeologii, wskazała bowiem, że ten sam wzór mozaiki występuje w koszarach rzymskich strażaków w Ostii, starożytnym porcie Rzymu, około 30 kilometrów od miasta. To odkrycie rodzi fascynującą hipotezę: budynek mógłby być częścią koszar Piątej Kohorty Wigilów — jednostki odpowiedzialnej w cesarskim Rzymie za gaszenie pożarów i utrzymanie porządku nocą, zaopatrywanej w wodę z pobliskiego akweduktu (Reuters).

Nie wszyscy badacze są jednak zgodni. Wyjątkowo wyszukana dekoracja — w tym odrestaurowany sufit zdobiony czerwonymi i niebieskimi kręgami w białych sztukatorskich obwódkach z dentikulami — równie dobrze mogłaby świadczyć o luksusowej rezydencji, domus, należącej do wpływowej rzymskiej rodziny patrycjuszowskiej. „To mogła być domus należąca do ważnej rodziny, biorąc pod uwagę tak elegancką dekorację, ale mogą to być też koszary rzymskiej straży pożarnej. Badania wciąż trwają i z pewnością powiedzą nam coś więcej” — podsumowała Porro.

Superintendencja Rzymu zaznacza, że potwierdzenie hipotezy o koszarach Wigilów pomogłoby na nowo ocenić rozmiar jednego z najważniejszych kompleksów wojskowych cesarskiego Rzymu. Na razie restauratorzy odtwarzają w magazynach fragmenty sufitu, licząc na odzyskanie ponad połowy jego pierwotnej powierzchni. Prace prowadzone są w ramach unijnego Krajowego Planu Odbudowy i Odporności (PNRR), a każdy kolejny odkopany metr przybliża archeologów do odpowiedzi na pytanie, czym naprawdę było to miejsce — luksusową rezydencją, czy strażnicą broniącą starożytnego miasta przed żywiołem ognia.